| biblablog - archiwum: Program Rozwoju Bibliotek.. czytam czytam i mam kilka przemyśleń.. |
|
strona główna |
Program Rozwoju Bibliotek.. czytam czytam i mam kilka przemyśleń.. Dzwoniła dzisiaj koleżanka, dyrektorka biblioteki z pobliskiej gminy, z pytaniem, czy spotkamy się w tym tygodniu na uroczystości innej biblioteki. A i owszem. Spotkamy się. Mamy rozmawiać w międzyczasie o Programie Rozwoju Bibliotek. Siadłam w końcu nad materiałami z tego Programu. Przyznam, że PR jest dobrze przygotowany: informacje dostałam mailem, kolejną dostałam przez Urząd Gminy, trzecią dostałam pocztą polską, czwartą przez Uczelnię. Za promocję organizatorom programu należy się 6. Ale.. Pierwszą negatywną rzecz, jaką widzę w stworzeniu tego programu to wykluczanie się dwóch spraw. Pierwsza to taka, że Program kierowany jest do bibliotek w małych gminach (i generalnie chodzi o te najmniejsze i najbiedniejsze, tak sądzę; oficjalnie gminy do 20tys. mieszkańców) - a z drugiej strony skoro najmniejsze i najbiedniejsze, to gwarant, że nie mają filii bibliotecznych, co stawia BARIERĘ, którą nie wszyscy będą chcieli pokonywać. To tak na dzień dobry. Na czym polega owa bariera. Otóż: z wytycznych Programu wynika, że Biblioteka Wiodąca powinna mieć TRZY biblioteki partnerskie i wówczas ma największe szanse na rozpatrzenie pozytywne wniosku. Biblioteka Wiodąca to taka, która posiada przynajmniej jedną filię biblioteczną ( i jeśli posiada tylko jedną, musi szukać dwóch innych bibliotek, aby zwiększyć szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku). Biblioteka, która nie posiada filii może być tylko Biblioteką Partnerską, co oznacza konieczność szukania znajomości w innych bibliotekach gminnych, gdzie powstanie Biblioteka Wiodąca. Zakręcone? Proszę przeczytać jeszcze raz ;-) Czy aby na pewno jest to dobre rozwiązanie dla tych najmniejszych i najbiedniejszych gmin i bibliotek? Przyznam, że ja zaczynam w to wątpić.. Tam gdzie jest bieda jest też spora liczba czytelników [ze względu na to, że nie stać ludzi na zakup książek prywatnie], co powoduje sporą ilość obowiązków zazwyczaj jednego zatrudnionego pracownika/kierownika. Czy znajdzie czas na wypełnienie wniosku on-line? Wpełni, o ile potrafi taki pracownik obsługiwać komputer i posiada takowy sprzęt w bibliotece (lub w domu). Jeśli posiada sprzęt w bibliotece, to zapewne ten z IKONKI. Skoro posiada sprzęt z IKONKI, to czy jest dalszy sens brania udziału w Programie, skoro nowych komputerów nie dostanie (jak ma, to już mu się nie należą), bo skoro filii nie posiada, to .. koło sie zamyka. Ja zastanowiłabym się już nad ew. wymianą sprzętu, który jest w bibliotekach. Ten sprzęt już funkcjonuje kilka ładnych lat - gwarancje i serwisowanie jest w ramach własnych środków i możliwości. U mnie ekran już jeden musiałam kupic nowy.. zaczyna sie powoli wymiana sprzętu na nowy i robienie z niego "składaków". A sprzęt komputerowy to ten towar, który najszybciej przestaje służyć ludziom.. Jeśli jest użytkowany przez tyle osób w ciągu dnia.. to proszę sobie wyobrazić jego zużycie. Druga sprawa: zobowiązanie organizatora biblioteki do tego, aby od 2010r. wszystkie placówki były czynne 30 godzin w tygodniu, w tym przynajmniej minimum dwa razy w tygodniu po godzinie 18:oo, a co najmniej jedna biblioteka w gminie miałaby być otwarta też w sobotę lub w niedzielę. Ja naprawdę nie mam nic przeciwko otwieraniu bibliotek wieczorami - jestem nawet za. Tylko czy ktoś wziął pod uwagę to, że w niektórych gminach (w tym takiej jak moja, mimo mojej początkowej chęci otwierania biblioteki wieczorami - "bo jak to może być, że biblioteka jest czynna do 16:30") ten pomysł jest absurdem?! Bo u mnie jest absurdem totalnym. Wystarczyły półroczne obserwacje. Przed godziną 16:oo miejscowość, w której mieści się moja siedziba jest wyciszona, nie ma ludzi - wszyscy pracują w sadach, ogrodach, na polu, w gospodarstwie. Nawet uważam, że moja biblioteka nie powinna być czynna od 8:30, ale od 7:30, bo od świtu ludzie przyjeżdżają do gminy załatwiać sprawy urzędowe i wdeptują do biblioteki o tej wlaśnie godzinie. Popołudnia mają zarezerwowane dla prac sadowniczych. Więc od 15:30 nie ma czytelników w bibliotece. W tygodniu, kiedy biblioteka jest czynna do godziny 18:oo i tak przed 15:30 jest już cisza i spokój. Owszem, my, bibliotekarze zawsze znajdziemy coś do zrobienia w naszych instytucjach, ale czy chodzi o otwieranie biblioteki dla samego otwierania, czy o to, aby czytelnicy mogli z nich korzystać w dogodnych dla nich godzinach? Czy teraz już wiadomo, dlaczego nie powinnam pracować w bibliotece? Bo moje poglądy względem "rozwoju" bibliotek są diametralnie inne, niż ludzi związanych z tym środowiskiem. Dlaczego nie zaczyna się od sankcjonowania utrzymania przynajmniej jednej biblioteki gminnej w Polsce? Bibliotekarze doskonale wiedzą o tym, że są w Polsce gminy, gdzie biblioteki nie ma. I co? I nic. Jakie konsekwencje nie spełnienia zapisów ustawy? Żadne! Dlaczego w bibliotekach gminnych pracują kadry jednoosobowe?! Jak kierownik/pracownik obsługi/sprzątaczka/świetliczanka/redaktor naczelny gazety/informatyk i co tam jeszcze w jednej osobie miałby stworzyć centrum multimedialne w swojej bibliotece? Albo jeszcze kursy dla mieszkańców? Kiedy? W godzinach pracy biblioteki, kiedy są czytelnicy i muszą być obsłużeni? Tworzy się programy rozwoju bibliotek nakładając na barki i tak już zmęczonych bibliotekarzy kolejne obowiązki, krzycząc dookoła o fantastycznej pomocy bibliotekom gminnym. To zupełnie jak z komputerami z IKONKI. Też je postawiono w bibliotekach. Każda biblioteka dostała po trzy do siedziby. I co dalej? Przychodzę do biblioteki, gdzie kobieta umie tylko zalogować na odpowiedni panel użytkownika, bo wie, że na jednym z nich czytelnik przejrzy tylko zawartość internetu, a na drugim panelu będzie mógł stworzyć swój dokument, zapisać go i wydrukować. Czytelnik sam poradzi sobie z zapisaniem dokumentu na nośniku. Ale bibliotekarka ma już problem ze znalezieniem dokumentu na tym nośniku, żeby wydrukować na swoim stanowisku, juz nie wspomne o rozpoznawaniu rodzajów plików. A gdzie skanowanie? Obrabianie dokumentów? zdjęć? stworzenie bloga? strony www? Regionalne materiały już powinny być skanowane, jeśli są w złym stanie, albo pojedyncze egzemplarze - po to, żeby został po nich ślad. Postawiono komputery w bibliotekach i co dalej?? Tam, gdzie mądrzejsi organiazatorzy, to zabezpieczą obsługę i serwis sprzętu, ale gdzie codzienne użytkowanie/ pomoc czytelnikowi w wyszkukiwaniu informacji? Która biblioteka gminna ma podpisane porozumienie z Urzędem na bezpłatną obslugę informatyczną tych stanowisk przez informatyków z urzędu? Albo która ma umowę z firmą informatyczną, którą musi opłacić? Ludzie - zejdźcie na ziemie. Zacznijcie od podstaw. Od najwazniejszych spraw, które nie są uregulowane w żaden sposób. Od konieczności zatrudnienia miminum dwóch osób w każdej gminnej bibliotece. Od intensywnych szkoleń pracowników bibliotek w zakresie obsługi komputerów - nie takich dwudniowych po pięć spotkań teorii i dwóch trzydniowych spotkań specjalistycznych, proponowanych przez Program - bo czego Ci ludzie sie nauczą w tak krótkim czasie?!! Ja sama, tworząc tego bloga, stronę www mojej biblioteki, bloga firmowego, korzystając namiętnie z dobrodziejstwa Internetu uważam, że MAŁO WIEM, że mogłabym się nauczyć dużo więcej z korzyścią dla siebie i dla czytelników. Bibliotekarze mają prowadzić kursy komputerowe dla czytelników w momencie kiedy sami nie potrafią obsługiwac komputera... A czy ktoś obliczyl jeszcze średnią wieku pracowników tych wszystkich gminnych bibliotek w Polsce? To też dałoby obraz kadry bibliotecznej i tego, czego należałoby najpierw nauczyć bibliotekarzy. Mam nadzieje, że moje przepowiednie co do Programu Rozwoju Bibliotek nie spełnią się i że wszyscy bibliotekarze wytypowani przez organizatorów Programu szturmem wezmą w nim udział. Póki co jestem do niego nastawiona sceptycznie. Ciekawa jestem rezultatów rozmów jutrzejszych z koleżanką z pobliskiej biblioteki. Jesli miałabym jej pomóc w uzyskaniu sprzętu dla jej biblioteki, to czemu nie. Tylko od niej już dzisiaj słyszałam kilka uwag ws. programu. No cóż, zobaczymy. I teraz mozna na mnie gromy słac za to, co napisałam. Do tego służą komentarze ;-) 2009-05-05 skomentuj (10) |