księga gości




biblablog@o2.pl




Archiwum:
2009
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj



oprogramowanie dla bibliotek
- System Biblioteczny MATEUSZ

chat
- pokój BIBLA na POLchat.pl

grafika i foto:
- Katarzyna Radzka
- Simczuk's photostream
- Tene [cz.2]
- Tene [cz.1]

zaglądam sobie:
- Przetfurnia Jedynek
- Remigiusz Grzela
- Panna Plum czyli Tene literacko
- Monika Szwaja
- Marta Fox

niezbędnik dyrektora GBP:
- prawo w bibliotece [zbiór EBIB]
- Nagroda roczna dla dyrektorów
- Rozporz.MK o wynagrodzeniu
- Normy, formaty, standardy
- Dotacja MKiDN 2009
- Ustawa o dział. kulturalnej
- Ustawa o bibliotekach
- Ewidencja materiałów [29.10.2008]

blogi bibliotekarzy:
- Świat eMki
- Gackolandia
- Bożena Jaskowska
- RosMa
- Malin
- Młoda Bibliotekarka
- Sygnaturka
- Śmierć Bibliotekarza
- Stefan Kubow
- Prowincjonalna Nauczycielka
- Bibliotekarski dramat w aktach..
- Niedoszły Bibliotekarz
- Zajęcza Nora
- Dziewczyna Estreichera

blogi bibliotek:
- Katowice, Biblioteka Trójka
- Łódź, Biblioteka przy Ketlinga

www dla bibliotekarzy:
- Polski Związek Bibliotek
- Pulowerek
- Książki AUDIO
- Wyszukiwarka Aktów Prawnych
- Blogowy Dziennik Bibliotekarski
- Rynek Książki
- Biblioteka Narodowa
- EBiB

forum bibliotekarzy:
- Biblioteka w szkole
- Interkl@sa
- Biblioteka 2.0
- GoldenLine
- IINiSB Warszawa
- EBIB forum






Licznik odwiedzin:


księga gości





bibla


Czasopisma, czytelnie, internet

Angora, Claudia, Gala, Viva, Przyjaciółka, Naj, Świat Kobiety, Cogito, Hasło Ogrodnicze, Owoce Warzywa Kwiaty, Sad Nowoczesny (w końcu region sadowniczy), M jak mieszkanie... tytuły, które prenumerujemy w bibliotece.
Kiedyś były jeszcze: Dziennik, Super Linia, Victor Junior, Victor Gimnazjalista.. ale brak zainteresowania. Do tego wszystkiego dochodzą regionalne tytuły.
Do 20 listopada jest czas na opłacenie prenumeraty na I kwartał 2010.
Przypomnienie dla tych, którzy też realizuja prenumeratę przez pocztę ;-)

Próbowałam wprowadzić jakiś czas temu jakiś dziennik... codzienne informacje powinny być w bibliotece. Tak myślałam na początku. W rezultacie z "Dziennika" (bo ten tytuł wybrałam) nie skorzystał nikt przez caly rok. A prenumeratę wówczas opłaciłam na cały rok, bo promocja :-(((((((... i od tamtego momentu przestałam zmieniać nawyki czytelnicze.. wycofałam codzienną gazetę - bo po co ma być, skoro nikt nie korzysta?! A później na podstawie wypożyczanych gazet robiłam kolejne zamówienia.
Popularnością cieszy się ANGORA - zbiór najciekawszych tekstów z różnych tytułów prasowych. Także wszystkie kobiece tytuły. Dwa razy w roku pewna nauczycielka spyta o prasę związaną z przyrodą... czy dla takich pojedynczych osób prenumerować tytuły? Hmm.. internet jednak powoli przebija gazety. Patrząc na młodzieź, korzystającą z czytelni internetowej, gdzie informacje mają w ciągu kilku minut podane na tacy. Jedno kliknięcie...

Prasę wypożyczamy do domu na kilka dni, mimo tego, że siedziba pozwala na skorzystanie z niej na miejscu. To znaczy hmmm... wg mnie nie do końca pozwala, bo stoły i krzesła to jednak nie wszystko. Te ktore mam, mimo, że ładne - wg mnie nie spełniają swojej roli. Nie są ani przytulne, ani przyciągające czytelnika, żeby na nich usiąść.. więc marzeniem nadal zostaje kwestia wyposażenia biblioteki w miękkie siedziska, w których można sie zanurzyć i siedziec, i siedzieć, i siedzieć... odpowiednie oświetlenie do tego.. mmmm :-)) Na dużych drewnianych stołach widziałabym laptopy i możliwość prowadzenia szkoleń z zakresu korzystania z komputerów i z Internetu... bezprzewodowy działa w bibliotece.. Zupełnie inny komfort pracy.. Marzenia.. marzenia.. marzenia...

Może kiedyś, przy sprzyjających wiatrach uda się to zrealizować.. ;-)


2009-11-20 skomentuj (0)
"Judymowa" uniewinniona!

Przed chwilą w RMF podali informację o tym, że lekarka nazwana "Judymową", która wystawiała fałszywe recepty bezdomnym została uniewinniona. I nie wiem czemu, ale stanęły mi łzy w oczach, że są jednak LUDZIE na tym świecie, którzy rozsądek i dobro stawiają ponad prawo. Dla sędziego, który prowadził sprawę należą się wielkie ukłony i podziękowania.

Lekarka wystawiła ponad 2tys recept.
Prokuratura domagała się 12 miesięcy pozbawienia wolności, polegającej na nieodpłatnej pracy w fundacji 40godz/tygodniowo.

Na sali obecni byli ludzie, którym lekarka pomogła i wyrok przyjęli brawami..
:-)))


Więcej: tvn24.pl ; wiadomości.wp.pl ; fakty.interia.pl ;

2009-11-19 skomentuj (0)
"Jak narodziły się mamy.."

Szukałam dzisiaj jakiegoś cytatu dla pewnej mamy, która niedawno urodziła maleństwo.. :-))
Jest tak piękny, że nie mogłam nie zamieścić i tutaj..


"Podobno w jednym z zakątków raju od rana do wieczora bawiły się zawsze dzieci. Kiedy Pan Bóg w swej dobroci postanowił stworzyć świat, wezwał je wszystkie do siebie i powiedział: Trzeba, abyście poszły i zaludniły całą ziemię. Co chciałybyście zabrać ze sobą, by wam przypominało niebo?
Pierwsza grupa dzieci, ta najodważniejsza, odpowiedziała natychmiast: Chciałybyśmy z raju coś, co przypominałoby nam anielskie śpiewy!
I Pan Bóg stworzył ptaki.

Inne dzieci, po chwili zastanowienia,odpowiedziały: Chciałybyśmy na pamiątkę coś, co przypominałoby nam rajskie kolory!
I Pan Bóg stworzył kwiaty.

Jeszcze inne poprosiły: Gdy już będziemy na ziemi, chciałybyśmy coś, co przypominałoby nieskończoną wielkość nieba!
I Pan Bóg stworzył morze.

Pozostała jeszcze jedna grupa dzieci, tych najbardziej nieśmiałych. Opuściły one głowy, zarumieniły się. My… my prosiłybyśmy o kogoś, kto pomógłby nam żyć, kto nauczyłby nas kochać; kogoś, kto potrafiłby nas zrozumieć i umiał nam zawsze wybaczać…
Pan Bóg uśmiechnął się i stworzył mamy…"



2009-11-19 skomentuj (4)
Po coś walczył..

Nie narzekaj człeku prosty
Na te zmiany które masz
Bo dobrobyt ci przyniosły
Komu służą - ty to znasz.

Nie dotyczą nas po równo
Bo świat tak jest urządzony
Tobie jest się przebić trudno
Inny za nic zbiera plony

Liczysz każdy grosz w sakiewce
I tak braknie do pierwszego
Fiskusowi mało jeszcze
Oskubałby Cie i z tego

Tobie grudy pod nogami
Wszystko złe i jest na opak
A przestępca z gliniarzami
Trzyma razem - bo swój chłopak.

A zachłanni biznesmeni
Wszystko jedno, kto przy sterze
Prawo złe to sie je zmieni
Tam na górze większość bierze

Czy to wszystko Cie nie dziwi
Piękne hasła w świecie nędzy
Rząd ci wziął - to sie wyżywi
Tobie ciągle brak pieniędzy

Za komuny narzekałeś
Dziś natomiast jeszcze gorzej
Rząd i kler trzymają razem
I nikt Ci już nie pomoże

Teraz pomyśl - po coś walczył
Po coś wznosił barykady
Aby Polak Cie okradał
Codzień na to masz przykłady

Zażądacie praw dla wszystkich
To was nazwą wichrzyciele
Do więzienia pewnie zamkną
Ale zmieni to niewiele

Jak i to Cie nie nawróci
To okrzykną terrorystą
Święty spokój już nie wróci
A dla rządu sprawa czysta

Gdy juz znajdziesz się w więzieniu
To od nowa się narodzisz
Teraz możesz mówić wszystko
Więcej już Ci nic nie grozi.

Tam musiałeś walczyć co dzień
Jak zwierz dziki o przetrwanie
Tu masz prawa i posiłki
I wygodne w nocy spanie

Teraz możesz każdej szui
Mówić prawdę prosto w oczy
Politycznych nic nie rusza
I nikt niczym nie zaskoczy

K.O.N. powołaj tu do życia
Przecież znów jest "my i oni"
Biedni jeszcze są biedniejsi
I kto teraz nas obroni..

(M.Ch.) 11.11.2009
Więcej znajdziecie na: http://www.smswierszem.bloog.pl/


2009-11-18 skomentuj (1)
Informacja wojskowa

Nie mogę się doczekać, aż serwer przyjmie moje zdjęcia z "Informacji Wojskowej". Chciałam Wam pokazać czasopisma dot. wojskowości dostępne w Pl. Porobiłam zdjęcia kilkunastu tytułów podczas niedzielnego fakultetu. Na razie serwer nie działa.
No nic, może jeszcze się kiedyś uda, bo materiał spory.

Natomiast z pewnością mogę napisać, że jestem pod wrażeniem tego, że prowadzący zajęcia zrobił sobie poranną zaprawę taszcząc wielki 55-kilogramowy plecak specjalnie dla nas, żeby pokazać nam przykładowe wydawnictwa wojskowe. Biedny wykładowca, ugiął się pod ciężarem Jane's-ów, instrukcji wojskowych czy czasopism róóóóżnych wydawnictw, ale o jednej tematyce: wojsku. Fajnie było posłuchać o sprawach, o których ma się blade pojęcie.

Ciekawe jak zaliczę ten przedmiot, bo zaliczeniem -prócz obecności- ma być praca.. a ja z wojskowością mam raczej zero styczności. Nawet za mudnurami niezbyt sznurem mnie ciągnęło.. ;))
A czas juz pomyśleć..

2009-11-17 skomentuj (0)
Ochrona zbiorów.

Godzina 10:30.
- Do której mamy zajęcia? Do 11:15??
- Tak.
- O jesooo... jaka orgia... ://

To tekst usłyszany z lewej strony - siedziały tam "smerfetki", trzy dziewczyny przypadkowo ubrane w niebieskie bluzki i przyjaciółki przy okazji :-). Każdy kto wchodził na salę tego dnia szukał na sobie czegoś niebieskiego, żeby "pasować" do towarzystwa ;D.

A odchodząc od tematu 'smerfetek" nie zostaje nic innego, jak ..ponarzekać odrobinę na zajęcia.
Bo przecież po to założyłam bloga, prawda? ;-)) [To żart oczywiście, bo wcale nie taki zamiar był.. ale co poradzić i gdzie wylać swoje żale, jak nie tutaj].

Otóż "Ochrona zbiorów" jest dla mnie przedmiotem do zdobycia 2 punktów ECTS.  Zajęcia prowadzone monotonnie, rozpoczęły się od poinformowania nas z kim mamy do czynienia. A mamy do czynienia z byłą Dyrektor CEBIDu. O ile czuję respekt dla doświadczenia zawodowego, o tyle informowanie nas "kim jestem, abyście wiedzieli" było dla mnie trochę.. hmm.. wiecie co mam na myśli... Każdy z wykładowców na Uczelni jest jedynym w swoim rodzaju z wielkim bagażem doświadczeń zawodowych i pracy naukowej. I przyznam, że ja sama cenię sobie wykładowców, którzy mają jednak iskierkę przyciągania do siebie studentów: wiedzę przede wszystkim, ale jednak i ciekawy sposób jej przekazania, formę pracy, umiejętność selekcji materiału, wysiłek w prowadzenie zajęć itp. To wszystko zebrane w kOOpe daje obraz dobrego wykładowcy. Tutaj jest trochę inaczej. 

Informacje związane z wykładem wyświetlane na dużym ekranie, przygotowane w WORDzie (?) - to ciąg notatek tak naprawdę, czytanych i omawianych przez prowadzącą zajęcia. Gdzieniegdzie zdjęcia. Jakie zdjęcia? Ano... przykład: pierwsze zdjęcie --> książka zniszczona, drugie zdjęcie --> książka po konserwacji. A co się dzieje w międzyczasie? "Ochrona zbiorów" -wydaje mi się- nacisk powinna kłaść właśnie na ten etap naprawy, który cały czas jest pomijany. Jakie środki, w jaki sposób, gdzie?..

Jakoś nijak jest mi w trakie zajęć...
Więc teraz pewnie pojmiecie ten cytat wypowiedzi koleżanek, przytoczony na początku.. Ale orgiaaaa... :/

Jeden pozytyw: dzięki tym zajęciom w mojej Bibliotece pojawi się "Instrukcja działania na wypadek godziny W", bo takową mamy opracować dla swoich jednostek podczas tych fakultatywnych zajęć z "Ochrony zbiorów". A ponieważ nie pierwszy raz zdarza się, że pracę na Uczelni wykorzystuję w pracy bibliotecznej - to ten dokument z pewnością będzie funkcjonował w mojej instytucji. Szkoda tylko, że na omówienie tego dokumentu poświęcono jedynie 10 minut całego wykładu.


2009-11-15 skomentuj (0)
Weekend na Uczelni

Weekend na Uczelni. 
To nadal I semestr III roku.

Piątek.
Dowiedzieliśmy się kto jest prawdziwkiem, a kto podgrzybkiem na Uczelni. Zastanawialiśmy się, gdzie są maślaki.. ;-)) Generalnie z piątku jestem zadowolona. "Naukoznawstwo" wyjątkowo dobrze - może dlatego, że jak nastawiam się na najgorsze, to później jest tylko lepiej. Dyrektor Instytutu mocno namawiał nas na pójście drogą naukową.. czy ktoś z naszej grupy ma takie aspiracje? Okaże się za jakiś czas.. O ile pierwsza część mocno przydatna, o tyle przytłacza ilość ważnych osób w historii, które miały styczność z klasyfikacją nauk podczas drugiej części wykładu. ZA DUŻO !!! Egzamin będzie przykładem opcji '3xZ', czyli zapamiętać zdać i zapomnieć..
Po co tak? :/

W piątek zakończenie dnia w towarzystwie dwóch przesympatycznych kobiet, które poznałam na czacie.
Dziękuję za to spotkanie, za śmiech, za łzy, za 4 godziny paplaniny...
Wiem, że tu zajrzą, więc :****


Sobota.
Jesteśmy słabiutką grupą. Baaaaardzo słabiutką. Przykład windy w rozstrzyganiu bazy danych nie był prostym przykładem, wbrew temu, co wykładowca sugerował. Nadal nie wiem, czy waga w windzie jest wejściem czy wyjściem.
Ale czy to ma jakieś znaczenie. Ważne, że jesteśmy słabiutcy. Powtórzenie tej kwestii kilkanaście razy podczas jednego spotkania wystarczyło, żeby wyryło mi się to w głowie.
Czy tylko ja mam wrażenie, że w trakcie zajęć nie można nawet zadać zwykłego pytania bo wykładowca jest ZIRYTOWANY?! :// Potworne uczucie dla studentów. Chcemy brac udział w zajęciach: pytać i uzyskiwać odpowiedzi, a nie słuchać wywodów na temat słabiutkiej grupy, albo tego, jak rysuje sie w "Łerdzie". To nie komuna, że wszyscy siedzą i słuchają, a jeden mówi - tym bardziej, że to nie wykład, a laboratorium... Ta irytacja jest... irytująca!

Niech ja przetrwam ten trzeci rok.
Próbuję się zdystansować, już tyle przeszliśmy..
Ech..

Ostatnie zajęcia wyjątkowo udane.
Faktycznie to to, na co czekaliśmy dość długo. Nauka wyszukiwania informacji w bazie Biblbioteki Narodowej jest tym, co każdy bibliotekarz powinien umieć. Za to należą się spore brawa i podziękowania dla młodej wykładowczyni przedmiotu "Podstawy wyszukiwania informacji". To spora bardzo pożytecznej dawki wiedzy dla nas.


Dwa inne przedmioty - opiszę osobno.
Bo zasługują na to. A do jednego z nich sporo materiału ;-)



2009-11-15 skomentuj (2)
:/

KRYZYS !!
Nie mogę się pozbierać, zorganizować i w ogóle nie tak


2009-11-12 skomentuj (0)
..

Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno


— Jan Twardowski

2009-11-10 skomentuj (3)
60. urodziny

Weekend spędziliśmy na Śląsku. Mój Tata obchodził w niedzielę 60. urodziny.
W tym dniu też przeszedł na emeryturę ;-)

Niespodzianka udała się - Mama nic nie pisnęła o naszym przyjeździe.
A jak wchodziliśmy.. to miał łzy w oczach.
:-))

Przywieźliśmy kogoś, kto spełnia życzenia. Podwoiliśmy stawkę do 6 życzeń ;-)
Tort wykonała sąsiadka.. Nawet moi Rodzice nie wiedzieli, że takie cuda potrafi ;-)) Pomysłowy, prawda? Bo smaczny był na pewno.




tort z lasem i grzybami oraz ze stawem
(Tata jest grzybiarzem i wędkarzem)
 

   
dwie złote rybki i ... akwarium ;-))

Wszystkiego najlepszego!
:*




2009-11-09 skomentuj (1)
Świńska grypa - świńska sprawa. (cd.)

Wracając do tematu grypy:

LINK 1 Minister Kopacz o szczepionce.
LINK2 Śmiertelne przypadki po podaniu szczepionki.



2009-11-05 skomentuj (0)
A, B, C.. INSTYTUCJI KULTURY Heleny Strzemeckiej


Dotarła wczoraj do nas nowe opracowanie dla Instytucji Kultury. A taką jest biblioteka gminna.
"A, B, C... INSTYTUCJI KULTURY" cz. I autorka: Helena Strzemecka.

Spis treści:

1.Wstęp
2. Statut instytucji kultury
3. Zarządzenie w sprawie ustalenia polityki rachunkowości
- wykaz kont
- instrukcja inwentaryzacyjna
- instrukcja druków ścisłego zarachowania
4. Koszty rodzajowe i koszty funkcjonalne w instytucji kultury
5. Zarządzenie w sprawie obiegów dokumentów
- kontroli finansowej oraz obiegu dokumentów księgowych
6. Praca, wynagrodzenie i pozostałe świadczenia na rzecz pracowników
7. Działalność wykonywana osobiście
8. Podatek od towarów i usług - wybrane zagadnienia
- odliczanie, odliczanie częściowe oraz korekta podatku
- przykładowe ewidencje
- klucz podziału i wskaźnik proporcji sprzedaży

Stron: 184, okładka miękka, TOPAZ F.H.U. 2009
ISBN 978-83-929267-0-2
Koszt: 119zł.

Książkę można zamówić:
TOPAZ F.H.U.
ul. Augustiańska 8   32-300 Olkusz
tel. 032/ 754 34 55
www.ksiegarniatopaz.pl

Daję znać, że jest. Jeszcze się z nią nie zapoznałam.
Pewnie napiszę kilka zdań, jak ją przeczytam.



2009-11-05 skomentuj (0)
Świńska grypa.

Miałam nie pisać, ale coraz częściej się o tym mówi, pisze.. Dostaję już kolejnego maila z informacją o tym, aby zacząć działać, a przynajmniej myśleć, jeśli chodzi o świńską grypę. Zacznijmy więc od początku, korzystając z zawartości internetu:

"Świńska grypa (the pig flu, swine influenza) jest chorobą wywołaną wirusem grypy typu A (H1N1),  występującym wśród świń domowych i innych zwierząt z rodziny świniowatych. Generalnie, wirus ten nie powinien mieć możliwości rozpowszechniania się wśród ludzi, jednak dzięki jego zdolnościom do mutacji, nastąpiło już blisko 2000 zarażeń, a na świecie istnieje zagrożenie pandemią świńskiej grypy.
Objawy świńskiej grypy są łudząco podobne do objawów zwykłej, ludzkiej grypy: gorączka, kaszel, bół gardła, ból głowy, bóle mięśni, dreszcze i uczucie ogólnego rozbicia. Może wystąpić także biegunka oraz wymioty.
Świńska grypa rozprzestrzenia się drogą kropelkową, przez kontakt z chorym człowiekiem lub chorym zwierzęciem. Wirus może przenosić się ze zwierzęcia na zwierzę, ze zwierzęcia na człowieka, z człowieka na człowieka oraz z człowieka na zwierzę. Nie można zarazić się tą chorobą jedząc wieprzowinę, tym bardziej jeśli jest ona prawidłowo przyrządzona oraz poddana obróbce termicznej. Osoba zarażona jest w stanie zarażać kolejne osoby nawet na jeden dzień przed wystąpieniem pierwszych objawów, tzn. jeszcze zanim zorientuje się, że sama jest chora.
Niestety szczepionki przeciwko ludzkiej grypie nie chronią przed odmianą świńską, natomiast szczepienia stricte przeciwko świńskiej grypie jeszcze nie wynaleziono.

W związku ze stwierdzonymi przypadkami wystąpienia choroby u ludzi w Stanach Zjednoczonych i w Meksyku, Główny Inspektorat Sanitarny zaleca wyjeżdżającym za granicę: stosowanie się do zaleceń miejscowej służby zdrowia, unikanie kontaktu z osobami, u których występują objawy grypopodobne, pozostanie w domu w przypadku wystąpienia u siebie podobnych objawów, zakrywanie ust i nosa chusteczką podczas kaszlu i kichania, częste mycie rąk z użyciem wody i mydła, unikanie dotykania rękami oczu, nosa i ust; natomiast osobom wracającym do kraju niezwłoczny kontakt z lekarzem w przypadku wystąpienia ww. objawów chorobowych oraz poinformowanie go o pobycie w rejonie występowania wirusa świńskiej grypy."
źródło:
http://www.swinska-grypa.org.pl/co-to-jest-swinska-grypa-i-jak-sie-objawia/

Wiemy też o tym, że w wielu rejonach na świecie są miejsca ogniskowe.. skupiające chorych. Ostatnio dołączyła blisko położona dla nas Ukraina.

"Ukraiński rząd ogłosił w piątek kwarantannę w 9 obwodach na zachodzie kraju i zdecydował o zamknięciu w całym kraju na 3 tygodnie wszystkich placówek oświatowych - poinformowała premier Julia Tymoszenko."
źródło:
NEWSWEEK

"Wirus A/H1N1 był przyczyną wszystkich 67 zanotowanych zgonów na grypę - wstępnie poinformowało ukraińskie ministerstwo zdrowia.

Jak powiedział wiceminister zdrowia Wasyl Łaszoriniec, laboratoryjnie potwierdzone są 22 zgony. Pozostałych 45 czeka na wyniki badań. Według resortu zdrowia na Ukrainie na grypę choruje już 255 tys. osób. Hospitalizowano 15 tys., z czego 170 przebywa na oddziałach intensywnej terapii.

Najcięższa sytuacja epidemiologiczna panuje w zachodnich regionach kraju. W obwodzie lwowskim zmarło 25 osób, w tarnopolskim 14, w iwano-frankowskim 12, a w czerniowieckim 5. Jak uspokaja minister, nie są to jednak wyniki odbiegające od corocznej normy. Łaszoriniec przypomniał, że w ubiegłym roku na zapalenie płuc w obwodzie lwowskim zmarło 245 osób, w tarnopolskim 89, a w iwano-frankowskim 88."
źródło: również
NEWSWEEK

Mówi się o szczepionkach, które kupują rządy posczególnych państw. Nie są one dostępne w aptekach. Producenci podpisują umowy jedynie z przedstawicielami najwyższych władz. Te informacje podaje RMF FM od kilku dni w wiadomościach.
Dlaczego tak się dzieje? Jakie są przyczyny takiego rozdzielania szczepionek?

Oto coś, co podesłała mi koleżanka przebywająca w Stanach od kilku lat:
KLIKNIJ TUTAJ lub czytaj dalej (skopiowałam):


--------------------
" Według analiz przytoczonych przez Jane Burgermeister, szczepionki są wymieszane ze śmiertelnym wirusem, który rzekomo pochodzi z laboratoriów. Jest to ponoć kombinacja kilku wirusów grypy zwierzęcej wymieszanych z wirusem grypy ludzkiej......


Niedawno znana dziennikarka austriacka pisząca na temat zdrowia i medycyny dla popularnych gazet i czasopism w Wlk. Brytanii i Australii założyła sprawy kryminalne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), firmie farmaceutycznej Baxter oraz Rządowi USA z Prezydentem Obamą na czele za rzekome świadome przygotowania do szczepień zainfekowanymi szczepionkami przez sztucznie stworzonego wirusa.

Dokumenty dotyczące sprawy liczą ponad 100 stron, zatem tu tylko zarysujemy istotę problemu. Większość podanych informacji Jane Burgermeister ma rzekomo udokumentowane, nie byliśmy w stanie tego wszystkiego zweryfikować, choć wiele informacji pokrywa się z tym co jest dostępne z serwisów informacyjnych. Polacy jak zwykle trzymani są w niewiedzy lub manipulowanej wiedzy przez media, głównie prywatne.

Po analizie części tych dokumentów oraz artykułów ukazujących się w prasie internetowej na zachodzie doszliśmy do wniosku, że może chodzić o sztuczne rozpętanie pandemii grypy tzw. “świńskiej” lub “ptasiej” przez przymusowe szczepienia na wszystkich kontynentach już za kilka miesięcy. Według analiz przytoczonych przez Jane Burgermeister, szczepionki są wymieszane ze śmiertelnym wirusem, który rzekomo pochodzi z laboratoriów. Jest to ponoć kombinacja kilku wirusów grypy zwierzęcej wymieszanych z wirusem grypy ludzkiej. Człowiek w normalnych warunkach nie może być nosicielem takiej kombinacji. Szczepienia mają zapewnić katastroficzne rozprzestrzenianie sie wirusa od człowieka do człowieka, a kombinację wirusową według Burgermeister sformułowano na maksymalną szkodę.

Dodajmy, że nie jesteśmy specjalistami w mikrobiologii, informacje te powinny zostać zweryfikowane przez odpowiedni personel. Jednak alarmujące treści zmusiły nas do działania – ten artykuł jest pierwszą naszą reakcją. Opieramy się w dużej mierze na reputacji Jane Burgermeister, która pisze dla takich magazynów jak Nature, the British Medical Journal, The Scientist, Reuters Health, the Guardian and the Observer oraz Renewable Energy World. Po założeniu przez nią w.w. spraw karnych Renewable Energy World jednak zrezygnował z jej usług jako europejskiego korespondenta co jak Jane Burgermeister uważa jest wynikiem presji skorumpowanych czynników w mediach.

Uważa ona, że szczepienia rozpoczną prawdziwą pandemię, choć pierwsza bedzie li tylko medialna, jak przekonaliśmy się już kilka miesięcy temu. Śmiertelny wirus co niby “sam” wypłynął w Meksyku, odkryto w partiach szczepionek na zwykłą grypę, przysłanych przez firmę Baxter. Firma posiada nowoczesne zakłady pod Mexico City oraz w Austrii. Baxter wysłał partię zatrutej szczepionki do Niemiec, Austrii, Czech i Słowenii na próbne szczepienia. Można zauważyć, że sest to zwarty blok państw i mogłby być fałszywie przedstawiony jako ognisko wyjściowe śmiertelnego wirusa w Europie. Eksperci, na których powołuje się Burgermeister, stwierdzili, że objętość materiału Baxtera dostarczonego do próbnych szczepień wystarczyłaby na zabicie ludności globu kilka razy!
Tylko przez przypadek pracownik czeskiego laboratorium wstrzyknął materiał zwierzętom, stwierdząjac natychmiastowe ich zgony. Wszczęto alarm, wszyscy pracownicy czeskiego laboratorium trafili na kwarantannę. Pracownicy austriaccy – do szpitala we Wiedniu, po czym japoński Panasonic zapobiegawczo ewakuował swoich pracownikow z Europy.
Następnie byla eksplozja paczki z zatrutą szczepionką w pociągu Intercity w Szwajcarii. Paczkę wieziono z Baxtera w Meksyku do laboratorium szwajcarskiego. Okoliczności wybuchu wskazują na spisek. “Szczepionka” wskutek wybuchu rozeszła się przez system klimatyzacji po całym pociągu w formie aerozolu — najbardziej skuteczny sposob skażenia wszystkich pasażerów. Sprawę wyciszono, ofiar nawet nie poddano obserwacji.

Natomiast w USA gotowe są:

- plany i ustawy stanu wyjatkowego w przypadku pandemii,
- ustawy uprawniające rząd i wojsko do przymusowych szczepień ludności i likwidacji w przypadku oporu,
- dziesiątki jeśli nie setki miejsc na masowe groby,
- setki tysięcy trumien wokół większych miast (dostępne są zdjęcia i nagrania wideo),
- obozy internowania (otoczone drutem kolczastym, wyposażone w obrotowe metalowe drzwi itp)

Jane Burgermeister zebrała wszystkie dowody i zaskarżyła rzekomych zbrodniarzy, tj firmy farmaceutyczne, Światowa Organizacja Zdrowia i rząd USA z prezydentem na czele. Przygotowała również dokumenty do zastosowania w poszczególnych krajach. Dostępne były na jej blogu, który jednak został zaatakowany przez hackerów i zmieniono linki na niewłaściwe. Jane naprawiła już ten problem, jednak w sieci krąży duzo zmienionych kopii, co jak można się domyślać zostało spreparowane w celu dezinformacji.
Jej blog to:
http://birdflu666.wordpress.com

Jak wiadomo z polskij prasy, Polacy byli już ofiarą próbnych szczepionek ostatniego lata, celowo skażonym materiałem z firmy Novartis – były to szczepionki na ptasią grypę, które podano bezdomnym w Grudziądzu jako na zwykłą. Za przyjęcie szczepionki bezdomni dostawali po 5 do 10 zł. Kilkunastu z nich (mówi się o ponad 20) zmarło w niewyjaśnionych okolicznościach. Sprawę bada prokuratura. Firma Novartis nie jest stroną w śledztwie, oskarżono bowiem lekarzy, pielęgniarki i szpital. Po kilku informacjach w prasie sprawa ucichła. Uważamy, że jeśli na skutek przyjecia szczepionek są jakiekolwiek zgony to społeczeństwo powinno być dokładnie informowane.

Kanada właśnie ogłosila plany szczepień, jeszcze nieprzymusowych, ale gdy rozpęta się śmiertelna grypa, być może od pierwszych szczepień, ludzie będą naturalnie się pchać pod igłę, tym bardziej, że będzie temu towarzyszyć kampania medialna.

Według doniesień ze Szwecji, kraj ten zamówił 18 milionów szczepionek czyli po dwie porcje na obywatela. Według informacji ze strony szwedzkiej agencji zajmującej się epidemiami, w przypadku pandemii Szwecja będzie kooperować z Unią Europejską i Światową Organizacją Zdrowia, a specjalny “komitet” zostanie uprawniony do działań normalnie wykonywanych przez organy rządowe. Dokument znajduje się pod następującym linkiem.
Nieoficjalne informacje dochodzące ze Szwecji sugerują, że w przypdku pandemii w ciągu 3 miesięcy może nastąpić także zablokowanie przepływu informacji przez internet.

Jak uważa Jane Burgermeister, rozwiązaniem na tę groźną sutuację powinno być masowe zaskarżanie firm farmaceutycznych i organizacji oraz czynników rządowych promujących przyjmowanie szczepionki. W Polsce także należy pilnie przetłumaczyć te dokumenty na język polski i działać! Na nic troska o pracę i rodzinę, skoro możemy już za kilka miesięcy nie żyć. Jane Burgermeister sugeruje, żeby Polacy zaskarżyli firmę Novartis odpowiedzialną za szczepionkę, która być może spowodowała śmierć bezdomnych wskutek szczepień ostatniego lata. Wszczęla też w Austrii postępowanie prawne przeciw innym sprawcom pandemicznych szczepień.

Oto list, który Jane Burgermeister wysłała do nas:
Mysle, ze w Polsce możnaby oskarżyć Novartis za rolę tej firmy w zgonach bezdomnych od szczepionki przez nią wyprodukowanej. Wytoczono sprawy polskim lekarzom i pielegniarkom, lecz jestem przekonana, ze nie wiedzieli, co było w szczepionce. Wedlug prawa, o ile wiem, są jednak odpowiedzialni. Niemniej Novartis jest także odpowiedzialny za dostarczenie tej szkodliwej szczepionki, lecz nie wytoczono im sprawy.
W dokumentacji [zamieszczonej przeze mnie na http://birdflu666.wordpress.com oraz jest więcej informacji nt. Novartis, licencji firmy itd.
Myślę, że Polacy mogą oskarżyć o rozmyślne morderstwo i świadome wprowadzenie w błąd lekarzy i pielegniarek. Oczywiscie, chyba że Novartis powiadomił ich o zagrożeniu, w co bardzo wątpię. Takie oskarżenie powinno być łatwe do wykonania. Należy wziąć szablon [z ww. witryn], wstawić nazwę Novartis, wymienić ich zbrodnie wg prawa polskiego (zamiar spowodowania masowego morderstwa, bioterroryzm, przestępczość zorganizowana itd.) i podać dowody. Należałoby wykonać nieco badań w internecie przez google i może zadzwonić do prokuratury po informacje. Należałoby również wytoczyc sprawę w imieniu wszystkich bezdomnych poszkodowanych [w wyniku szczepień], domagając się milionowych odszkodowań od Novartis, zależnie od prawa polskiego (…)
Pozdrawiam, Jane
[tlumaczyl Piotr Bein]


Myślimy, że niezależnie od tego czy Jane Burgermeister ma rację czy nie, należałoby dokładnie zbadać sprawę, a nawet zastosować się do jej wskazówek czyli do założenia sprawy kryminalnej firmie Novartis. Jako polscy obywatele jesteśmy przerażeni tą aferą, w ciągu ostatniego tygodnia obawy nasze się potwierdzały w badanych publikacjach internetowych oraz w korespondencji z innymi osobami zainteresowanymi sprawą, jak np. znany dziennikarz amerykański Wayne Madsen, który przez wiele lat był agentem amerykańskiej agencji wywiadowczej NSA. Madsen współpracuje teraz z Jane Burgermeister, szczegółów współpracy na razie nie znamy.

Obawiamy się, że agenci siatki rzekomych zbrodniarzy poprzez działania korupcyjne będą się starać przeforsować przymusowe szczepienia także w Polsce. Należy za wszelką cenę temu zapobiec. Są bowiem inne środki prewencyjne jak np. maski czy zabijający wirusa tzw. “coloidal silver”."

--------------------
Znalazłam jeszcze wywiad z Jane Burgermeister z 08 wrzesnia br. KLIKNIJ TUTAJ.
A dla potwierdzenia informacji o badaniach na bezdomnych w Grudziądzu: LINK1 oraz LINK2.

Nie chcę straszyć, ale te wszystkie informacje mają swoje potwierdzenie w Internecie.
Poszukajcie, sprawdźcie. Przyznam, że tekst wpisałam szybko, a teraz zaczynam go weryfikować i uzupełniać o nowe linki. Jak znajdziecie coś ważnego, to wpisujcie. A może to wszystko żart? Scenariusz do filmu?
Jak oglądałam atak na WTC też mi sie wydawało, że to film...


A na koniec: z informacji przekazanych przez jednego z wykładowców na UW, w trakcie luźnej rozmowy przekazano nam informację, że nie należy się szczepić szczepionką na świńską grypę, ale zwykłą szczepionką na zwykłą grypę, bo jedynie zderzenie zwykłej grypy ze świńską grypą daje efekt śmiertelny. Osoba, która nam to przekazała rozmawiała z przedstawicielem władzy.. dość wysoko postawionym zresztą. [wyróżniam, bo to kwestia do przemyślenia i podjęcia decyzji, co dalej..]

I teraz co?





Moja dobra rada: UNIKAĆ PRZYCHODNI ZDROWIA I SZPITALI !!!

Ponoć kilkunastu osób poszukują z UW, którzy wrócili z Ukrainy kilka dni temu. Były tam osoby z objawami grypy. Dwa tygodnie temu na konferencji był również Dyrektor naszego wydziału, z którym mamy wykłady.. Żartować nie będę, bo i nie ma z czego, ale mam nadzieję, że nie ma on objawów grypy.
Co gorsze.. mój okręg jest okręgiem sadowniczym.. tutaj przyjeżdżali ludzie z Ukrainy na wrześniowo-październikowe zbiory jabłek. Więc tym bardziej należy się duża ostrożność. W radiu mówią, że w Polsce stwierdzono kilka przypadków grypy świńskiej, ale.. są to jakieś wyjątki. Podejrzewam, że wszędzie, gdzie znajdują się skupiska chorych, pojawiły się właśnie takie 'wyjątki'. Od czegoś się przecież zaczyna.

Ostrożność przede wszystkim.

p.s. poprosiłam znajomych Polaków mieszkających poza granicami Pl, których poznałam na czacie, żeby wpisali się w komentarzach.. mam nadzieję, że tu dotrą.. i z góry dziękuję :*



2009-11-03 skomentuj (6)
Bezskładnie zupełnie.

1. Wczoraj wpadł do mnie przedstawiciel pewnego pana aktora, który od kilku miesięcy [od sierpnia?] mocno naciska na organizację spotkania autorskiego w bibliotece. Pan jest aktorem teatralnym i filmowym. Tyle, że z moich informacji wynika, że bardzo mu zalezy na tym, aby na spotkaniu obecni byli.. przedstawiciele władz (?!!).
Zajrzałam w YntelYgencję sztuczną [czyt. google] i sprawdziłam informacje: Pan aktor jest przedstawicielem również partii politycznej, mocno popularnej w tym okręgu.
Obejrzałam sobie również informacje z poprzednich spotkań w gminach okolicznych, bo oczywiście wczorajszy 'pan menago' stwierdził, że nie chciałby, aby "nasza gmina była gorsza od innych" - przejrzałam zdjęcia. Pan aktor bardzo ładnie prezentuje się z .. burmistrzami i wójtami na zdjęciach. A gdzie czytelnicy?! Bo ponoć w międzyczasie [ a z doniesień prasowych: w głównej części spotkania!] trwa promocja książki pana aktora.
No cóż.
Zbliżają się wybory?
Mam wrażenie, że kosztem bibliotek (bo przecież za spotkanie trzeba zapłacić oraz trzeba kupić książki pana aktora, których my u siebie nie mamy) ktoś robi sobie kampanię.. A może to moje mylne wrażenie..
U nas nie zrobi.
Po pierwsze: brak  środków finansowych.
Po drugie - jak to mądrze ujęła koleżanka z biblioteki zaprzyjaźnionej: spotkania autorskie organizuje się dla czytelników, nie dla przedstawicieli urzędów gmin.. Jeszcze dobrze, jak Ci są czytelnikami. Aczkolwiek to naciskanie na ich obecność jest mocno zastanawiająca.

2. Dzisiaj mam spektakl. Ze względu na potworne zimno - organizujemy go w przedszkolu. Przygotowaniem sali zajmie się już dyrektor przedszkola. Niestety gdyby maluchy musiały przyjść do nas.. jutro połowy nie byłoby w przedszkolu. Jest naprawdę zimno. Nawet bardziej niż kiedy śnieg leży. A może to zapowiedź właśnie śniegu?

3. Dziękuję za komentarze przy poprzednim wątku ;*


2009-11-03 skomentuj (0)
Eutanazja raz jeszcze.

Pamiętam książkę Janusza Świtaja, o której pisałam tutaj na blogu...
I mam przed sobą kolejną."Eutanazja. Śmierć z wyboru?" Ryszarda Fenigsena. Tym razem jest to spojrzenie na problem eutanazji ze strony lekarza. Książkę napisał kardiolog, polskiego pochodzenia, który pracował m.in. w Holandii. Holandia to państwo, w którym eutanazja jest tolerowana.
Przyznam, że zaczęłam tę pozycję czytać dzisiaj, jak tylko dotarło moje zamówienie. A zaczęłam z ciekawości, bo temat mocno mnie porusza. Z punktu moralności człowieka. Poruszył dość mocno, kiedy czytałam książkę Janusza, wołającego o pomoc by przerwać jego męczarnie. Jego i Jego Rodziców. Wtedy miałam obraz człowieka, który prosi o śmierć...

(...)
Eutanazja (lub euthanazja, od gre. εὐθανασία, euthanasia - "dobra śmierć").
Nie będę opowiadała Wam jeszcze o tym, w jaki sposób postrzegana jest eutanazja przez autora książki, którą obecnie czytam. Dzisiaj zdążyłam spytać dwie osoby, czy są za czy przeciwko eutanazji. Jedna osoba odpowiedziała, że za, druga, że nie wie do końca, ale bardziej przeciw. Nie dyskutowałam, bo wiem, jakie jest moje zdanie obecnie. A nie jestem gotowa na dyskusję, skoro nie mam wyrobionej własnej opinii na ten temat jeszcze.

Kiedy Janusz Świtaj w pierwszych rozdziałach swojej książki opisywał swoje cierpienia, swoje przeżycia, swoje myśli - to wtedy chciałam mu dać to, czego oczekiwał. Gdzieś w połowie książki przyszło moje opamiętanie, że on nie prosi o śmierć, on prosi o zainteresowanie, o pomoc, o uśmierzenie bólu, ale nie o śmierć.. przecież tyle zniósł do tej pory. Te oddechy, których musiał się nauczyć na nowo. Nikt z nas nie wyobraża sobie chyba, ze mógłby przez to przejść. Ale tylko dlatego, że nikt nas nie był w takiej sytuacji jak Janusz właśnie. I czytając taką chociażby książkę, pisaną ustami, dopiero w jakiejś części zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele człowiek jest w stanie znieść - i jak wiele jeszcze może wnieść w życie innych. Tym swoim niezdarnym jestestwem właśnie.

Książka R. Fenigsena trafiła w moje ręce ze względu na jeden z przedmiotów na UW. Będzie mi się dobrze kojarzyła zarówno książka jak i zajęcia. Ogromna mądrość w jednym i drugim miejscu..


I co chciałam właściwie.
Chciałam zadać pytanie. Pytanie będzie podobne w swojej formie do tego, kiedy pytałam młodzież na Śląsku o to, czy są za możliwością usuwania ciąży w Polce, czy przeciwko. Było to BARDZO ŹLE ZADANE PYTANIE WÓWCZAS. 
Musiałam je zadać najpierw sobie, żeby zrozumieć, dlaczego na źle postawione pytania - źle odpowiadamy.
Dowód: kiedy spytałam, czy jesteś za tym, aby w Polsce dopuszczalne było usuwanie ciąży - padały odpowiedzi twierdzące. Chłopcy, dziewczęta chórem: tak. Ale kiedy zadałam pytanie: "Czy Ty usunęłabyś nienarodzone dziecko ze swojego łona", albo "Czy pozwoliłbyś swojej partnerce na usunięcie Waszego dziecka?" diametralnie zmieniała się ich postawa. I zupełnie odmienne były odpowiedzi ..
Dlatego uważam, że pytanie o coś "dla innych", o "robienie czegoś przez innych" jest bezsensem. Bo co mnie tak naprawdę obchodzą ci inni??
Więc zadam tom moje pytanie w taki sposób: CZY TY, CZYTELNIKU TEGO BLOGA JESTEŚ ZA TYM, ABYŚ MÓGŁ DOKONAĆ EUTANAZJI NA SOBIE? Czy poprosiłbyś o taką przysługę kogoś z Twojego otoczenia? Męża, żonę, rodzeństwo, rodziców?? Czy chcialbyś móc dokonać wyboru dotyczącego daty Twojej śmierci?

Jeśli nie chcecie być rozpoznani poprzez używane do tej pory nicki, to nie używajcie ich; oznaczcie sie w jakikolwiek sposób. Potraktujcie to, jako pytanie, na które odpowiadacie anonimowo. Bardzo zależy mi na opiniach, nie na tym kto myśli tak a nie inaczej. Uzasadnienia i dłuższe wypowiedzi mile widziane. Z góry dziękuję.



2009-10-29 skomentuj (3)
Smsowe wierszowanie :-)))

Codziennie dostaję sms-y z wierszami. Jeden skopiuję tutaj, bo pamiętam rozmowę z Agnieszką na Uczelni, która mnie o coś spytała w kontekście tych wierszy.

Powiem szczerze moja Miła

Będziesz mi się w nocy śniła

Bo gdy chłop jest sam na świecie

O czym myśli? Nie zgadniecie.. 


Że wędzisko dzierży w dłoni?

Nie. Mnie do tego nikt nie skłoni.

Może piłkę kopie w grupie?Też nie!

Gdy jest sam, to ma to w d…! 



Żaden Rambo! Nie Bruce Lee!

Lecz na pewno mu się śni.. 


Ach te kształty, zapach boski

Piersi cudne i te włoski

Nogi zgrabne – długie aż

O tym marzy każdy z nas. 


I dlatego moja Miła

Będziesz mi się w nocy śniła!


I od razu wpisuję to, co mi się nasunęło i uspokoiło we mnie 'teorię' Agi: Aga!! Ja nie mam zgrabnych nóg!!

:DDDD

Ach... mieć takiego Romea, który będzie wierszował tylko dla mnie...
Mąż mógłby się czuć zagrożony wówczas ;-D
Czy ktoś jeszcze chce mój numer telefonu? ;-)



2009-10-28 skomentuj (3)
Nowości.

Na czytelników można zawsze liczyć!
Spanie szybko mi wczoraj odeszło, jak czytelnicy zaczęli tłumnie odwiedzać bibliotekę :-))))

Z tego tytułu nie zdążyłam wpisać do księgi nowości, które zakupiłam przedwczoraj i dzisiaj spróbuję skończyć część pracy. Potem opieczętowanie, opisanie, wypisanie kart książki i wprowadzenie do Mateusza.. no i na koniec wydruki kart z opisami bibliograficznymi.
W międzyczasie - obsługa czytelników, ofc.

Jadę do pracy.
Dobrego dnia Wam! :-)


2009-10-28 skomentuj (1)
Co za dzień!


Ponoć wczoraj był ten najgorszy dzień do pracy.
Jak zwykle jestem spóźniona, bo ja ten dzień NAJGORSZY MAM DZISIAJ.
Oczy mi sie same zamykają...
Zrobiłam sobie mocną kawę przed chwilą. Pogrzebię w komputerach z czytelni internetowej - może troche ruchu pomoże.
(...)

Wczoraj były duuuuuuuuże zakupy.
Wprowadzanie takiej ilości książek do kięgozbioru.. może usypiać :P Jestem na etapie wpisywania ich do księgi inwentarzowej. Tyle ciekawych książek, a na mnie w domu czeka historia filozofii, elementy naukoznawstwa... Tia.
Nie wiem za co się zabrac z obowiązkowych lektur, więc nadal książki leżą i czekają na decyzję.
A i wygrzebałam jeszcze wczoraj u siebie historię powstania Biblii. <---to będzie ciekawe :-) To na rozgrzewkę zaczne od tej pozycji właśnie (??)

Spaaaaaaaaaaaaaaaaać mi się chceeeeee !!




2009-10-27 skomentuj (3)
:-))) Jest nas więcej!

Dziewczyny na forum donoszą, że powiększył nam się rocznik
NADZIEJA <----córeczka Honoraty jest już z nami.
Gratulacje!


2009-10-26 skomentuj (0)
Hm.

Moje wewnętrzne 'ja' mówi mi: nie jedź.
Nie jadę.
Jest 4:29.


2009-10-25 skomentuj (1)
Teoria Małgosi.

Pozwolę sobie wykorzystać przemyślenia Małgosi, która wraz z córką doszła do ciekawych wniosków. Są one mocno istotne dla naszego studiowania właśnie w tym Instytucie ;-) Ubawiłam się przednio wczoraj i dzisiaj, kiedy przekonywała do swojej teorii kolejne osoby :-))))))))

"Otóż, te wszystkie niejasności, powiewające kartki w gablotach, brak informacji, zamieszanie - to wszystko jest celowe działanie Instytutu. Nam się tylko wydaje, że to jest przypadek. Ponieważ kształci Instytut BROKERÓW INFORMACJI, to te wszystkie działania mają SENS. Gdyby wszystko zostało nam podane na tacy, to jacy byliby z nas studenci Informacji Naukowej?? Żadni !!!
Przechodzimy absolutny chrzest bojowy, aby w przyszłości móc zostać najlepszymi pracownikami, którzy zawsze znajdą drogę do źródła informacji. A o to przecież chodzi, prawda? :-)"
Jak to stwierdziła Małgosia na końcu: WYGRAJĄ NAJSILNIEJSZE JEDNOSTKI.
O!


2009-10-24 skomentuj (3)
Wyrwane z kontekstu


"Sam Mickiewicz powinien wyskoczyć"
"Biegniemy po tablicy"
"Uciekła mi tablica"
"Jak kolega zostanie to dostanie"
"Pani zrobi to na oczach reszty"
"O tu jest niedobrze, bo uciekło nam"
"Kiedyś to ludzie potrafili podciągać, teraz już nie potrafią" (tabelki :P)
"Popatrzcie, jak ja się będę bawił na waszych oczach"
"Ale na przerwie studenci się rozchodzą... No dobrze, niech będzie.. 6 minut przerwy".

..i jeszcze w trakcie zajęć wykładowca usilnie prosi o zapamiętanie, jak wymawia się słowo "WHERE", więc cała sala za nim:
- Łeaaaaaaaa.....
a za kilka minut wykładowca sam odczytuje słowo "AND":
- Aanndd...

No i jeszcze to osławione już:
- Studenci rozumieją?

;-)))




2009-10-24 skomentuj (3)
Migawki z Uczelni, 24.10.2009

Korzystam z dłuższej przerwy między zajęciami :-)


Na wydziale dziennikarstwa...




Dwie Teściowe serdecznie pozdrawiają swoje dzieci :-))))))) Obie Panie są oczywiście studentkami IINiSB. Jedna z nich chciała rezygnować zaraz po pierwszym zjeździe, ale nie ma to jak wsparcie rodziny! ;-)



Zarządzanie i organizacja.. hmm.. nie wiem, czemu koleżanka śpi - dla mnie był to dość interesujący wykład ;-)

2009-10-24 skomentuj (3)
Małe, a cieszy ;-)




mala, fruwająca rzecz.. a cieszy ;-))

["UWAGA! W dniu 23.10.2009 Zajęcia prowadzone przez dr .... zostały odwołane z powodu konferencji"]

A cieszymy się tylko z tego względu, że to piątek i ostatnie zajęcia z NAUKOZNAWSTWA do godz. 20:oo. Czasem osoby ustalające nam program są bezlitosne ;-) Więc taka wiadomość może ucieszyć.
Niektórzy jednak pracują też od rana w bibliotekach, bądź są w podróży na UW... potrafimy być mocno zmęczeni o tej godzinie.



I jeszcze coś, co dzisiaj mocno rozbawiło moją grupę, kiedy Kasia przyniosła i pokazała nam zdjęcie. Szła dzisiaj Nowym Światem i ponoć taki widok to ewenement. Musiała uwiecznić! Kasia pozwoliła wykorzystać to zdjęcie na blogu :-)







2009-10-23 skomentuj (3)
Wieczorne przygotowania do otwarcia wystawy.

Właśnie wróciłam z przygotowań do otwarcia wystawy. 
Jest 20:10.

Szykowaliśmy prezentację obrazów jednego z mieszkańców naszej Gminy. Kolejnego zresztą artysty :-) Przez te dwa lata mojej pracy uzbierało się artystów lokalnych, których prace z wielką przyjemnością pokazać mogliśmy wlaśnie w bibliotece. Duża przestrzeń daje nam taką możliwość.
Jutro odbędzie się drugie spotkanie autorskie z lokalnym artystą, ale pierwsze właśnie z tym. Pozostali autorzy nie życzyli sobie spotkań, co zostało uszanowane. Nie wszyscy chcą mówić o swojej twórczości, nie wszyscy są odważni, żeby o niej mówić. I akceptujemy to.
Dzisiaj też po raz pierwszy autor prac uczestniczył w przygotowaniach wystawy - chciał mieć wpływ na jej kształt. Sam wykonał sztalugi na potrzeby zrealizowania wystawy przestrzennej. Sam wykonywał oprawy do obrazów. Przyjechał razem z siostrą, która na jutrzejszy dzień znowu szykuje ciasta. Będzie też.. swojski trunek o pięknym czerwonym zabarwieniu ;-))
Lubię takie spotkania poza godzinami pracy - można lepiej poznać ludzi, porozmawiać na luzie, przestać się denerwować tym, że nic o nim nie wiem, bo własnie w trakcie tych przygotowań wiele się dowiaduję przecież. :-)
W przygotowaniach jak zwykle prym wiodła Pani Małgosia, która ma wyjątkową pamięć wzrokową, co dzisiaj potwierdziła faktem skojarzenia kilku prac sprzed 3 lat, kiedy przeprowadziła sie do tej miejscowości. Owe prace wisiały w urzędzie wówczas.. pamiętała konkretne prace, wykonane w konkretnej kolorystyce... a przecież tyle już zrealizowała wystaw w bibliotece u nas... Niesamowita!

Jutro.
Przygotować kilka pytań, kwiaty, owoce, napoje.. przygotować salę dla gości..
w tym czasie biblioteka jest normalnie czynna..
Kieliszki. Czy ktoś w urzędzie pija wino? Skąd wezmę kieliszki do wina (???)
W ostateczności może literatki...

Nie pogubię się. Nie pogubię się. Nie pogubię się.
Nie pogubię się. Nie pogubię się. Nie pogubię się.
Nie pogubię się. Nie pogubię się. Nie pogubię się.
;-))


Późnym wieczorem, kiedy wychodziliśmy z Biblioteki już..
To tylko część prac :-)
[Te stoły i krzesła jutro znikną ..]



2009-10-20 skomentuj (3)
Sprzedaję.

30 października - notariusz.
Sprzedaż mieszkania na D. Śląsku.
W końcu!
:-)


2009-10-19 skomentuj (3)
Sms z poezją. No nieźle. :-)

Czytelnik poprosił mnie dzisiaj o mój numer telefonu.
Podczas ostatniej wizyty w bibliotece recytował mi wiersz.
Swój własny. Czasem coś pisuje.
Będzie mi je teraz wysyłał sms.
:DD


P.S. Nigdy nie chce sam wybierac książek. Zawsze prosi o wybranie dwóch tytułów dla niego. I zawsze powtarza, że jakby miał wybierać, to ciągle... czytałby Kubusia Puchatka. Pan ma 55 lat :-))) Z mojego sentymentu do Kubusia Puchatka  .. dałam mu numer telefonu, hahahahhh :-)))



2009-10-19 skomentuj (1)
Dobre wieści..:-))


Wrócił mój Anioł! :-))))))))))))))))))))))))))))))
Zadzwoniła dzisiaj pani, od której mieliśmy kupić mieszkanie. Pani odda nam pieniądze wpłacone na poczet kupna mieszkania.

To efekt wysłania wczoraj pisma (ponieważ umowa była pisemna, kolejne ustalenia winny być pisemne), w którym proszę ją po raz ostatni o zwrot zaliczki/zadatku. Używam obu stwierdzeń zaliczka/zadatek, bo okazuje się, że jednak oba występują w paragrafie Kodeksu Cywilnego, na który powołujemy się. To informacja od prawnika z Warszawy z bardzo dobrej kancelarii. Specjalnie pytałam go o rozgraniczenie słów zadatek i zaliczka. W tym piśmie opisuję od początku historię naszego kupowania mieszkania, przypominam ustalenia pisemne, ustne uzupełniające to, co zostało zapisane w umowie, powołuję sie w związku z tym równiez na przepis KC mówiący o konieczności zbadania umowy nie tylko pod względem dosłownego znaczenia czy brzmienia, ale również zgodny zamiar i cel obu stron umowy.

Pani również była u prawnika i notariusza. Dowiedziała się tam, że żadna ze stron tutaj nie zawiniła, "ale ona dla świętego spokoju odda nam te pieniądze, bo ma inne klopoty, niż jeżdżenie po sądach.." Ja wykazywałam w tym swoim wczorajszym piśmie wszelkie nasze decyzje i ustalenia, również ustne, które jednak mają znaczenie. Umowa pisemna umową.. i dobrze, jeśli wszystko jest w niej zapisane - jednak nie można stwierdzić, że skoro czegoś nie ma w umowie na piśmie, to czegoś nie ustaliliśmy ustnie. Bo ustaliliśmy - a odzwierciedleniem tego był jeden punkt w umowie, który tylko ja nie do końca prawidłowo skonstruowałam; jednak  nie przeszkadzało na ew. drodze sądowej ustalić przyczynę powstania owego punktu w umowie.

Odpowiedziałam jej, że cieszę się, że taka jest reakcja na naszą prośbę - bo ja też wolę się zająć innymi sprawami, niż jeżdżenie na rozprawy i podziękowałam za decyzję. Co prawda zwrot środków nie nastąpi w ciągu 7 dni, tak jak prosiłam w piśmie, ale za jakieś 3 tygodnie. Ale tutaj już poprosiłam o pisemne zobowiązanie do spłaty, określenie tego terminu o którym pani wspomniała  i wysłanie na nasz adres pisma - żebyśmy mieli dokument i pewność dokonania wpłaty w tym terminie ustalonym telefonicznie.

Gdyby Pani nie odebrała mojego pisma - bądź nie odpowiedziała na nie w ciągu 7 dni, to po tym terminie 7 dni od dnia otrzymania przesyłki poleconej i za potwierdzeniem (!) miałam prawo wysłać wezwanie do zapłaty w ciągu 3 dni, a następnie złożyć pozew do sądu.

Cieszę się, że tak się to rozwiązało.
Niby to tylko pieniądz i mogłabym po prostu odpuścić... ale my na te pieniądze zarabiamy również. I skoro dokonujemy pewnych ustaleń, to obie strony są zobowiązane do przestrzegania tych ustaleń.

M. bardzo Ci dziękuję za pomoc.
To tylko dzięki profesjonalizmowi, z którym się spotkałam z Twojej strony.
:-))


2009-10-16 skomentuj (2)
Koncert.

Wczoraj w kościele miałam próbę z młodzieżą przed dzisiejszym finałem konkursu recytatorskiego. To już trzeci koncert w Dniu Papieskim w tej miejscowości. Przyjęło się. Młodzież przed ołtarzem mówiąca o wartościach, których chyba jednak coraz mniej ..
Będzie dzisiaj pięknie.. :-)

Trochę zimno, ale pięknie :-)


2009-10-16 skomentuj (4)
Zagubiony Anioł.

Bardzo dużo ostatnio złych rzeczy wokół...
Za dużo...
Teraz jeszcze trwa wymiana zdań, co do zwrotu zaliczki na poczet kupna mieszkania, którego.. nie kupiliśmy w końcu. Widać, mam nie sprzedawać teraz mieszkania na Śląsku - bo póki co, nie mogę. Dzwonią chętni - ale chcą wynajmować; mieszkanie kompletnie umeblowane.
A ludzie, którzy przyjmowali od nas pieniądze na poczet kupna ich mieszkania byli wtedy pełni zrozumienia dla sytuacji; gdybyśmy nie sprzedali tamtego mieszkania to mieli nam zwrócić pieniądze- teraz nagle udają, że nie było mowy o niczym.
Jest umowa. Jest wpisany punkt dot. sytuacji niezależnych od obu stron. Ale jest on chyba mało precyzyjny. Czekam właśnie na opinię od osoby, która się na tym zna.

Gdzie się podział mój Anioł?
Wracaaaaaaaaaaaaaaaajjjj !!!


2009-10-14 skomentuj (7)